Kursy samoobrony dla niemieckich pielęgniarek? Ubogacenie w służbie zdrowia

Personel szpitala w Bielefeld (Nadrenia Północna-Westfalia) jest coraz bardziej zagrożony, wykorzystywany i atakowany – donosi gazeta „Neue Westfälische”. Zwłaszcza młodsze pielęgniarki informują o coraz częstszej przemocy słownej i fizycznej ze strony „południowych” imigrantów. Szpital musi teraz podjąć specjalne środki bezpieczeństwa w celu ochrony swoich pracowników.

Jeśli coś nie idzie wystarczająco szybko, pielęgniarki są nazywane „dziwkami, sukami i niekompetentnymi”, zwłaszcza przez „południowych” imigrantów – mówią gazecie pracownicy szpitala.

„Niestety osoby o pochodzeniu imigranckim są szczególnie agresywne” – wyjaśnia Georg Rüter, dyrektor szpitala w Bielefeld. „Często grają kartą ksenofobii” – dodaje.

Jedna z pielęgniarek zgłosiła incydent, w którym musiała reanimować umierającą osobę, w tym czasie inny pacjent splunął jej na stopy, ponieważ był zmęczony czekaniem. Męski personel opowiada podobne historie.

Szpital rozważa teraz podjęcie kroków w celu zapewnienia bezpieczeństwa swoim pracownikom. Planowane są… kursy z samoobrony czy instalacja przycisków alarmowych.

Wielu pracowników zrezygnowało z pracy ze względu na długi czas pracy, stres i zachowanie pacjentów. Niektóre szpitale w dużych miastach, zatrudniły już personel czuwający nad bezpieczeństwem.

Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie treści bez pisemnej zgody wydawcy zabronione.

Dodaj komentarz