Muzułmanie nie oszczędzają żadnej religii. W Bangladeszu 25 tysięcy muzułmanów podpaliło i zrównało z ziemią 22 świątynie.

Buddyści w Bangladeszu pytają władze dlaczego przymykają oczy na takie czyny i czy mogą czuć się bezpiecznie. Muzułmanie spalili dodatkowo 40  prywatnych domów mnichów buddyjskich znanych z pokojowego rozwiązywania konfliktów.

Największą stratą jest 250 letnia świątynia Shima Bihar. 300 Mnichów wyszło na ulicę Bangladeszu przeciwko polityce ustępstw wobec „islamskiego terroryzmu”, jednakże stanowią oni jedynie 1% populacji tego kraju, przez co ich los w tym kraju wydaje się być bardzo ciężki. Muzułmanie stanowią 90% populacji kraju.

Źródło: omninews.ca
Opracował: Last Man Standing

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Twinny
Gość
Twinny
3 lat 4 miesięcy temu

Wszędzie, gdzie pojawia się bydło pod postacią muzułmanów, tam wzrasta przestępczość i dzieją się przerażające rzeczy. Do diabła, czemu taka ideologia jak islam w ogole powstała?? Mam wrażenie, że to dzielo samego diabla…

Cristero
Użytkownik
3 lat 4 miesięcy temu
henryk
Gość
henryk
3 lat 4 miesięcy temu

ciekawi mnie ile jeszcze nieszczesc musi sie wydarzyc zeby ludzie zauwazyli ze religia jest przedewszystkim zrodlem zła.
nie ma znaczenia jaka religia.
buddyzm na szczescie religia nie jest ale jego zle pojmowanie rowniez latwo przyczyniac sie moze do powstawania konfliktow.
wyglada raczej na to ze za mojego zywota nie doswiadcze przeblysku zrozumienia w tłumie tego co jako jedyne ma sens-mołości blizniego.
dodam ze nie jest konieczne bycie wierzacym aby kochac ten swiat,wystarczy czasami chciec i probowac zrozumiec drugiego czlowieka,a jak sie nie rozumie to zaakceptowac go takim jaki jest.to jednak utopia,ale czy takie nie sa wlasnie wszelkie religie?

wpDiscuz