Biskup z Ratyzbony stanął w obronie osób, które obawiają się islamizacji. Nie uważa tych lęków za nieuzasadnione

Biskup Rudolf Voderholzer z Ratyzbony stanął w obronie lęków przed nieuchronną islamizacją Niemiec. Nie uważa tych lęków za nieuzasadnione – donosi agencja Catholic News.

„Wielu ludzi dostrzega dziś niebezpieczeństwo nadchodzącej islamizacji Europy Środkowej, nie za sprawą zbrojnego podboju i okupacji, ale spowodowanej napływem azylantów i ich płodności” – powiedział w niedzielę w Altötting biskup w kazaniu podczas pielgrzymki Szwabów Naddunajskich.

Powołując się na eksperta ds. Bliskiego Wschodu, Petera Scholl-Latoura, bp Voderholzer powiedział, że Zachód nie może obawiać się zewnętrznych wrogów, ale „własnej słabej wiary i własnej niechęci do patrzenia w przyszłość. Świadczy o tym również również „niechęć do posiadania potomstwa, co wielu ludzi z innych kontynentów może uznać za zaproszenie, aby przybyć i wypełnić luki”.

Już w ubiegłym roku bp Voderholzer nazwał islam „postchrześcijańskim fenomenem” i skrytykował „euforię integracji”. Biskup powiedział wtedy podczas wieczornej modlitwy w katedrze w Ratyzbonie: „Świat, w którym żyjemy, jest głęboko przeniknięty wierzeniami chrześcijańskimi i wynikającymi z tego wartościami”. I wyjaśnił: „Islam, oczywiście, patrząc realnie,, objawił się jako post-chrześcijańskie zaprzeczenie podstawowej treści chrześcijaństwa: wiary w Trójjedynego Boga, wcielenie Boga w Jezusie Chrystusie i jego odkupienie na krzyżu”.

„Tylko ci, którzy albo nie znają własnych przekonań, albo nie traktują ich poważnie, mogą rozważyć daleko idącą integrację islamu” – powiedział biskup.

źródło: magnapolonia.org

Dodaj komentarz