Francuski magazyn „L’Incorrect” w artykule o stanie francuskiego szkolnictwa przedstawił świadectwo 37-letniego Serge’a, ojca 6-latki i 9-latka z małego miasteczka na prowincji.

„W klasie mojego syna w momencie urodzin, nauczycielka jest zobowiązana do sprawdzenia, czy na opakowaniach cukierków jest certyfikat halal, ponieważ większość klasy powiedzieć nie może jeść innych cukierków. Na początku roku szkolnego dostaliśmy papier ze szkoły oferujący dodatkowe zajęcia z języka obcego dla chętnych. Proponowane języki? Arabski, arabski i… arabski. Ani angielskiego, ani łaciny, ani greki” – mówi ojciec.

„Gdy córka idzie z klasą do biblioteki, to grupie towarzyszy matka w hidżabie. Gdy idzie tam mój syn, grupie towarzyszy brodaty młodzieniec, salafita, który trzyma przy sobie małych muzułmanów. Przychodzą go zapytać czy mogą pożyczyć tę czy tamtą książkę. To ten facet decyduje. (…) Na stołówce nie ma już ryby w piątek. OK.Ale są do wyboru dania bez wieprzowiny. Bez żartów, moje dzieci są w szkole w centrum. Przychodzące po dzieci muzułmańskie mamy w hidżabie mówią tylko po arabsku” – wyjaśnia.

„Pamiętam jak w szkole uczono mnie,że językiem Republiki jest francuski. Naprawdę? Rano na ulicy nikt nie mówi po francusku. Ulica mówi po arabsku. Nie wspominając już o tym, że są tu 3 kawiarnie, do których nie ma wstępu żadna kobieta ani żaden Europejczyk. Tak wygląda życie tutaj” – dodaje.

źródło: lincorrect.org

160
Dodaj komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
31 Comment threads
129 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
62 Comment authors
Eneryeti w confettispisekmyślącyHelmutek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o