Oświadczenie kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Bena Carsona, w którym odniósł się do islamskiej doktryny kłamstwa (takija), zachęcającej muzułmanów do „kłamania w celu osiągnięcia swoich celów”, spowodowało lawinę krytycyzmu wśród środowisk lewicowych, które m.in. na łamach Washington Post postanowiły cytować ekspertów aby dowieść, iż Carson się myli.

„Słowo takija pochodzi od arabskiego słowa „pobożność” i „bogobojność” i wskazuje,kiedy osoba jest w stanie zagrożenia”, mówi Khaled Abou El Fadl, profesor prawa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles i czołowy autorytet w kwestii islamu. „Tak, istnieje możliwość ukrycia faktu, iż jest się muzułmaninem” jeśli osobie zatajającej grozi niebezpieczeństwo, „dopóki nie wyrządza to krzywdy drugiej osobie”.

Inni uczeni cytowani przez Washington Post to m.in. Omid Safi, dyrektor wydziału Studiów Islamskich na Uniwersytecie Duke oraz Noah Feldman, profesor prawa na Harvardzie. Wysuwają oni podobny argument: Tak, takija istnieje w koranie, jednak pozwala ona na kłamstwo tylko w celu uratowania własnej skóry i nic poza tym.

Nie do końca.

Mimo, iż faktycznie słowo takijja jest powiązane z arabskim słowem „bogobojność” i jego źrodło oznacza „chronić” oraz „strzec przed” – oraz że wersety koraniczne, które są podłożem takiji (3:28 i 16:106) usprawiedliwiają nieszczerość w kontekście uniknięcia prześladowań – to jednak nie jest to cała historia.

Nieszczerym i niedbałym posunięciem ze strony „ekspertów” jest ignorowanie hadisów w swojej dyskusji na temat doktryny takija. Żaden z uczonych cytowanych przez WP nie zadał sobie trudu, aby uwzględnić fakt, iż koran nie jest jedynym źrodłem tekstowym, który daje muzułmanom wytyczne jak postępować. Hadisy stanowią opowieści przytaczające wypowiedzi proroka Mahometa, jego czyny lub milczącą aprobatę. Kluczową rolę hadisów, jako „wypełniacza” nawoływań zawartych w koranie, można zademonstrować na przykładzie wersetu 33:2. W wersecie 33:2, koran wzywa muzułmanów do naśladowania przykładu Mahometa (Sunna), jednak dopiero hadisy dają muzułmanom praktyczne wskazówki odnośnie zachowania oraz pokazują na czym ten „przykład” polega. W skrócie: koran jest wezwaniem, hadis jest instrukcją.

To, jak kluczowy jest przykład Mahometa (uważanego przez muzułmanów za idealnego człowieka) odwierciedlone jest w tym, iż 90% populacji muzułmańskiej – sunnici – noszą nazwę, która bezpośrednio łączy się ze słowem „sunna”. Jak ujmuje do uczony muzułmański, „Gdyby nie było hadisów, większość islamu byłaby abstrakcją. Nigdy nie wiedzielibyśmy, jak się modlić, pościć, płacić jałmużnę lub uczestniczyć w pielgrzymce do Mekki bez objaśnień zawartych w hadisach”.

Właśnie dlatego rozmowa o takiji bez jednoczesnego włączania hadisów jest dyskusją nieszczerą.

Jak zwykle, w celu poznania kompletnej prawdy należy udać się do książek naukowych, napisanych po arabsku. Według doktora Sami’ego Mukarama, profesora studiów islamskich specjalizującego się w zagadnieniu takiji, oraz autora książek o tej tematyce, „takija w celu oszukania wroga jest dozwolona”.

Brzmi to bardzo podobnie do wypowiedzi Bena Carsona, jakoby takija pozwalała muzułmanom na „kłamanie w celu osiągnięcia swoich celów”.

Jako dowód, Dr Mukaram udokumentowuje dwa przykłady z kanonicznego zbioru hadisów, które jasno pokazują, iż prorok pozwalał swoim poplecznikom kłamać i oszukiwać nie-muzułmanów nie tylko i wyłącznie w celu przetrwania.

Kluczowym przykładem opisanym w hadisach jest zlecenie morderstwa żydowskiego przywódcy i krytyka islamu Ka’ba ibn Ashrafa przez samego Mahometa. Ochotnik, Muhammad ibn Maslama, stwierdził, iż zabicie Ashrafa jest możliwe tylko wtedy, kiedy zostanie on oszukany. Spytany o pozwolenie na kłamstwo, Mahomet zgodził się.

Prorok powiedział: Kto jest gotowy by zabić Ka’b bin Ashraf (tzn. Żydów). Muhammad bin Maslama odpowiedział: Czy chcesz bym go zabił? Prorok odpowiedział twierdząco. Muhammad bin Maslama powiedział: Zatem pozwól mi powiedzieć co będę chciał. Prorok odpowiedział: Chcę (tzn. pozwalam ci).

W efekcie Maslama zaczął budować przyjacielską więź z Ashrafem, budując autentyczność poprzez powierzchowne krytykowanie islamu. W miarę upływu czasu, Ashraf nabrał zaufania do Maslamy i zaczął mówić mu, co mysli o Mahomecie. Po pewnym czasie Maslama spotkał się z Ashrafem w towarzystwie innego muzułmanina, który również udawał apostatę. Następnie obaj zaatakowani Ashrafa i przynieśli Mahometowi jego głowę jako dowód wykonanej misji z triumfalnym krzykiem Allahu Akbar!

Całość tego hadisu można naleźć w zbiorze Sahih al-Buhari 5:369.

Innym razem, po tym jak Mahomet i jego poplecznicy zaatakowali, ograbili i zmasakrowali pogańskich Arabów i Żydów, pozostała społeczność żydowska zebrała się w całość i postanowiła pozbyć się muzułmanów raz na zawsze w Bitwie pod Medyną w 627 roku. Arabowie i Żydzi spotkali się z Mahometem pod Medyną, ponieważ jego poplecznicy zaatakowali ich w Bitwie pod Badr, jak również w innych momentach. Jednak wówczas Naim bin Mas’ud jeden z liderów tych „konfederatów”, jak zostali upamiętnieni przez historię, udał się do Mahometa i w tajemnicy przeszedł na islam. Mahomet nakazał mu, aby ten powrócił do swoich aliantów, jednak ukrył fakt swojej konwersji i przejścia na stronę wroga, a także aby sprawił, aby Żydzi zaniechają ataku. Mahomet miał go wtedy zapewnić słowami: Wojna jest oszustwem (Sahih al-Bukhari 4:52:269).

Mas’ud powrócił zatem do dawnych sprzymierzeńców, udając lojalność wobec nich, a następnie zaczął dawać im nieprawidłowe porady. Zaczął również subtelnie podsycać spory między poszczególnymi zjednoczonymi plemionami, które tracąc do siebie nawzajem zaufanie, rozwiązały swoje porozumienie przeciw muzułmanom.

Tradycja islamska uważa Mas’uda za bohatera. Jest on postrzegany jako jedna z postaci, która pomogła islamowi rosnąć w momencie, kiedy jego egzystencja była najbardziej zagrożona. Jedna z anglojęzycznych stron muzułmańskich nawet rekomenduje jego działania jako wzór, jak dokonywać przewrotów wśród niewiernych.

W dwóch przypadkach powyżej widzimy zatem, iż muzułmanie oszukiwali niewiernych nie dlatego, iż byli przez nich prześladowani za swoją wiarę – tak jak chcą nam wmówić „eksperci” z Washington Post – a w celu wzmocnienia islamu. Pomimo takich anegdot stanowiących część Sunny Mahometa, do której stosują się sunnici, muzułmańscy „eksperci” tacy jak El Fadl stwierdzą, iż „nie ma konceptu, który zachęcałby muzułmanów do kłamstwa w celu osiągnięcia celu. Jest to kompletny wymysł.”

Proszę powiedzieć to Ka’b ibn Ashrafowi, który dla takiji dosłownie stracił głowę.

Źródło: Middle East Forum

Dodaj komentarz

35 komentarzy do "Kłamstwa o kłamstwach muzułmańskich"

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Work Buy Consume Die
Gość
Work Buy Consume Die
Co to za bóg którego wyznają, który po ciemku nie widzi i musi się wyręczać marnymi istotami ludzkimi do zaprowadzania swojej sprawiedliwości.. Muzułmanie to bałwochwalcy, jak większość „wierzących” wszystkich religii i wyznań, modlą się do czarnego kamienia w mekce… Tyle w temacie, nie ma co udowadniać wyższości jednej religii nad… Czytaj więcej »
fi_n
Użytkownik
Nowicjusz
Trochę światła na wypieranie się poglądów w imię mniejszego zła. Proszę przypomnieć sobie czasy hitlerowskie. Większość z zasilających armię hitlerowców to byli chrześcijanie. Wyparli się podstawowych kanonów własnej wiary i mordowali nawet swoich współwyznawców z innych nacji bez żadnych zahamowań. Dlaczego? Ponieważ albo bali się być inni i prześladowań pod… Czytaj więcej »
Peter
Gość
Peter

Lontek po raz kolejny ukazał prawdziwe oblicze islamu.
Tak więc każdy w miarę rozgarnięty, cywilizowany człowiek sam może ocenić. Cytat: „jeździł do Mekki i podburzał Mekkańczyków prezeciw muzułmanom, obrażał muzułmanów i za to został zabity.” Jakimi wzorcami kieruje się Lontek? Patologia. Skrzywiona psychika.

Lontek
Gość
Lontek

Każdy w miarę rozgarniety człowiek przeczyta całą moją wypowiedź

Прохожы
Gość
Прохожы

NORMALNY czlowiek na takie zachowanie pewnie pokazalby temu komus palcem czolo. A moze i nawet splunal pod nog i odworocil sie plecami. Ale nie zabijal. Ot, islamska ,,madrosc etapu”…

Passangerstanislawpaluch
Użytkownik
Porucznik
Jako ateista stojący nieco z boku tych waszych teologicznych rozważań chciałbym zabrać głos w poruszanym temacie ( wyparcie się wiary ) . Zacznę od siebe , czyli od mojego pogladu na szeroko pojety aspekt wiary. Szanuję więc wszystkie religie ( włącznie z tak gorącym dzisiaj islamem ) , jednak o… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek

Większość ludzi bez wzgledu na wiarę dopuszcza wyrzeczenie się swoich poglądów w sytuacji zagrożenia, nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli to własnie znaczy takija i ketman to trzeba zdjąć negatywny wydźwięk z tych słów.

lolo
Gość
lolo

Nie rozpatrywane jest tutaj co „robi większość ludzi” tylko co jest w kanonie. Pod tym względem Islam i Chrześcijaństwo fundamentalnie różnią się.

Aurora
Gość
Aurora
Stawianie sprawy, że skoro ludzie na świecie robią różne złe rzeczy, to neleży „odczernić” z tego powodu Islam jest podejściem paranoicznym. Idąc tym tropem myślenia odczernijmy na początek nazizm i komunizm. Polecam zapoznanie się z ideologią islamistyczną – jeżeli do tej pory jej nie znasz. Wtedy zrozumiesz czym ona grozi.… Czytaj więcej »
Asgard
Gość
Asgard

I taka jest prawda. Islam to zakłamany system wartości. Przerobiony by uciskać kogo się chce. Atrakcyjny dla degeneratów, zwyrodnialców i innych chorych ludzi.

bk
Gość
bk
Większość UCZCIWYCH ludzi uważa jednak wyparcie się własnych poglądów za porażkę, za coś wstydliwego, za grzech, za mniejszy lub większy błąd (zależnie od wyznawanej doktryny). Islam uważa wyparcie się swoich poglądów za DOBRE, bo jest środkiem do celu, bo niewiernych WOLNO oszukiwać i nie jest to złe moralnie. Jeśli nie… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek
Wyparcie sie swoich poglądów jest porażką, jednak porażki czasami się zdarzają, trzeba nauczyć się z nimi radzić i unikać w przyszlości. Wypracie się swoich poglądów jest mniejszym złem, lepiej tego nie robić. Trwanie i przyznanie się do swoich poglądów jest bardziej szlachetne, jednak człowiek który nie potrafi być tak szlachetny,… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek
W artykule bzdura bzdurę pogania. Przed bitwą w Medynie w 627 roku nie było masakr, autor pisze nieprawdę. Muzułmanie zostali zdradzeni prze to plemię żydowskie które nie doznało krzywdy od muzułmanów. Druga historia, Ka’b ibn Ashraf chociaż nie był przez muzułmanów prześladowany to jeździł do Mekki i podburzał Mekkańczyków prezeciw… Czytaj więcej »
Peter
Gość
Peter
Lontek
Gość
Lontek

Większość ludzi bez wzgledu na wiarę dopuszcza wyrzeczenie się swoich poglądów w sytuacji zagrożenia, nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli to własnie znaczy takija i ketman to trzeba zdjąć negatywny wydźwięk z tych słów.Do peter

lolo
Gość
lolo

W Islamie takija jest kanoniczna, w chrześcijaństwie – nie: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” (Mt 5:37; BT)

Lontek
Gość
Lontek

Wyrzeczenie sie wiary jest dopuszczone w sytuacji zagrożenia, jest to prawo nie obowiązek. Wiekszość ludzi pewnie powiedziałoby że takie zachowanie jest dozwolone. Jeżli chrześcijaństwo nie dopuszcza takiego zachowania, to jego wyznawcy muszą uznać jakieś dodatkowe zasady moralne do swoich zachowań, a samo chrześcijaństwo w tym punkcie jest niepełne.

lolo
Gość
lolo
@Lontek Zasady – jak piszesz – „dodatkowe” wynikają co najwyżej ze słabości wiary przyznających się do Chrystusa a nie z „niepełności” doktryny i można to nazwać samo-usprawiedliwianiem się. Wystarczy chociażby popatrzeć jak postępowali męczennicy chrześcijańscy w wierności nauczaniu Chrystusa od początku istnienia chrześcijaństwa, a zatem i obecnie w państwach islamskich.… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek

@lolo
Zasada że zachowanie ludzi nie jest całkowitym wyznacznikiem norm, jest ogólnie dobra, tak jak to opisujeszsz. Pójście jednak w skrajność że zasady są dobre tylko ludzie nie są w stanie je wdrozyć, tak jak kiedyś głosiła pewna ideologia, przyjmuje formę groteski.

lolo
Gość
lolo
@Lontek Widzę, że wyznajesz etykę sytuacyjną co jest groteską. Zasady nie są po to by człowieka zniewalać tylko by człowiek nie był niczym „plewa na wietrze, którą wiatr rozmiata”. Normy są busolą, dzięki której człowiek się nie gubi. Problem w tym skąd człowiek czerpie wzorce postępowania: czy sam sobie je… Czytaj więcej »
Aurora
Gość
Aurora
Islam się pięknie rozwija w więzieniach Europy. Tam każdy największy nawet złoczyńcs po przejsciu na ten krawy kult, uświadamia sobie, że czynił słusznie, ale o tym po prostu nie wiedzial. Od chwili przejścia na Islam jest już bez grzechu i może robić innowiercom co się jemu żewnie podoba. Jeżeli chcesz… Czytaj więcej »
bk
Gość
bk
W chrześcijaństwie wyparcie się wiary jest uważane za akt zła. W islamie – jest dobre. Mamy wierzyć kłamcom? I którym bardziej? Tym, którzy mają po kłamstwie wyrzuty sumienia, czy tym, którzy śpią spokojnie? Nie chodzi mi tu o apologetykę chrześcijaństwa, tylko o pokazanie w jaki sposób islam niszczy społeczny ład.… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek

Wyparcie się swoich pogądó jest aktem mniejszego zła, a nie dobra. Jest to sytuacja której należy unikać, ale jeżeli już wystąpi, to mozna wyżec się swoich pogladów. Lepiej jest nie wyrzekać się swoich pogladów ale człowiek bywa słaby i wtedy może to zrobić.

lolo
Gość
lolo

@Lontek
Powiedz to współczesnym zamęczonym przez wyznawców Islamu. Możesz też podyskutować z ks. Popiełuszką. Nie myl słabości z zasadami wiary. Nikt Cię nie zmusza abyś był wierny ale pretensje miej do siebie a nie do zasad.

Lontek
Gość
Lontek

@lolo
Wytrwanie w swojej deklaracji wiary w obliczu zagrożenia może zasługiwać na nagrodę i uznanie. Jednak uznanie za niewiernego i karanie kogoś kto z przymusu powiedział ze wyrzeka sie wiaray jest okrutne

lolo
Gość
lolo

@Lontek
Czy ktoś tu mówił o karaniu za słabości? Spór dotyczy uznania/nie uznania słabości za normę wiary. „Każdy w miarę rozgarniety człowiek przeczyta całą moją wypowiedź.”

Lontek
Gość
Lontek

@lolo
Karę rozumiem w sensie ogólnym, np. wykluczenie ze wspólnoty, napiętnowanie, uznanie za grzesznika, niewiernego, czy nawet uznanie że nieszczęsnik pójdzie do piekła po śmierci. Jeżeli nie ma żadnej kary to oznacza że wyparcie się wiary pod przymusem jest dozwolone, moze być nie zalecane jednak dozwolone.

lolo
Gość
lolo
@Lontek Jak chcesz argumentować to najpierw zapoznaj się ze źródłami. W odróżnieniu od Islamu nikt nie zmusza kogokolwiek do bycia katolikiem – nawet w rodzinach katolickich obecnie nie ma pewności czy dzieci zostaną w Kościele – a nawet jest mile widziane odejście od KK. Możesz sobie tworzyć wiarę jaką chcesz… Czytaj więcej »
Lontek
Gość
Lontek

@lolo
Rozważałem jedną rzecz, czy osoba która wygłosi że wyrzeka się wiary pod przymusem jest dalej wierząca czy juz niewierząca, oraz czy zasługuje na karę jakakolwiek by nie była. Nie pisałem nic o tobe czy jesteś tolerancyjny, nietolerancyjny, czy jakikolwiek inny.

lolo
Gość
lolo
@Lontek W porządku. Mój błąd, za co przepraszam. Tym razem się pospieszyłem z czytaniem. Nauczka na przyszłość. Doświadczenie mnie nauczyło, że każdy człowiek jest wierzący ponieważ albo wierzy, że Bóg jest, albo wierzy, że Bóg nie jest. W sensie formalnym można słowo Bóg zamienić na bogowie, ale chodzi w sumie… Czytaj więcej »
lolo
Gość
lolo
Ps. I nie napisałem najważniejszego. W tym kontekście moich uwag, wyrzeczenie się wiary pod przymusem nie musi oznaczać potępienia co świetnie widać na przykładzie św. Piotra. Ale Piotr po swojej zdradzie „gorzko zapłakał” (Mt 26:75; BT). Nazwał jednakże „rzecz po imieniu” i zmienił postępowanie. Nie stosował oszukańczych samousprawiedliwień i zwrócił… Czytaj więcej »
Drajkutek
Użytkownik
Nowicjusz
Lontek jest kryptomuslimem. Muslim żyje podwójnymi standardami – jak jest słaby, to uszy po sobie i przymila się jak kot. Jak jest silny – łapie zębami za kostkę, jak zły pies. Nigdy – nigdy! – nie ufaj muslimom. Islam to kult diabła, wzywającego do składania ofiar z ludzi, koniecznie z… Czytaj więcej »
Asgard
Gość
Asgard

Co i tak nie zmienia faktu, że islam jako system sprzyja ekspansji oraz mordom.

Aurora
Gość
Aurora

Może masz rację, ale fakt pozostaje faktem – skoro obrażał Mahometa i jego zgraję to prawidłowo robił. Widocznie miał ku temu powody. To nie wtedy Mahomet napadał na karawany z Mekki ?

lolo
Gość
lolo
Może masz rację. Nie jestem specjalistą koranicznym, ale tak się zastanawiam skoro jest jak twierdzisz to dlaczego: 1). w krajach muzułmańskich prześladowani są chrześcijanie, tej samej narodowości co prześladujący? Wszak nie są to agresorzy z Ameryki jeśli przyjąć, że stosowana jest zasada samoobrony. 2). ci, którzy przybywają tutaj uprawiają ściemę… Czytaj więcej »