Niemcy chcą zakazać noszenia burek przez muzułmanki?

Na fali wprowadzenia zakazu noszenia burek we Francji  w Niemczech rozpoczęły się rozmowy w publicznej debacie o wprowadzenia zakazu noszenia burek przez muzułmańskie kobiety.

Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tym miesiącu, aby utrzymać we Francji zakaz noszenia burki i nikabu wywołało debatę w sąsiednich Niemczech. Rozmowy przeciwników i zwolenników rozpoczęły się we Frankfurcie. Według Uwe Beckera deputowanego z CDU noszenie burek świadczy o braku asymilacji z obecną społecznością i należy ten stan zmienić poprzez wprowadzenie stosownej ustawy. Kolejny problem to wpływ na porządek publiczny – problem z ustanowieniem konkretnej tożsamości osoby.

Przeciwnicy natomiast używają twierdzenia, że jest to naruszenie osobiste, kulturowe i religijną wolność człowieka i służą jedynie wzniecaniu nienawiści wobec muzułmanów. Obecnie prawo we Frankfurcie nie zezwala na noszenie przez pracowników administracji publicznej nikabu i burek.

na podstawie: eurokolchoz.pl / thelocal.de

6 komentarz do “Niemcy chcą zakazać noszenia burek przez muzułmanki?

    1. Witam
      Tak masz racje ,głośno tego nie mówią. Nadzieja w ich duchu tradycji i religijności. Niestety lewactwo z UE potrafi skutecznie zablokować każdą dobrą inicjatywę. Uwierz mi tego robac*** jest tu mnogo !

  1. Ja nie chcę niczego wiećej niż to, co władze deklarują. Np. rozdział kościoła (meczetu?) od państwa. Skoro na zachodzie były swego czasu sprawy typu zakaz noszenia w pracy krzyżyka, to zakaz burek stanowi logiczny ciąg dla rówowagi i sprawiedliwości. Obrońcom muzułmanów chciałabym uprzejmie przypomnieć, że muzułmanie nie mają przymusu mieszkania w EU. To chyba tyle w temacie.

    A panom zagorzałym w negatywnych emocjach przypomnę o świńskiej galanterii:). Tylko trzeba by tę naszą narodową modę uczynić wiedzą powszechną, tj. żeby akżdy na świecie wiedział, że Polska to kraj szynki i świńskiej skóry na każdym kroku;))). Pokojowo:).

  2. To wszystko już za późno, horyzont zdarzeń został przekroczony. Można jedynie poprzez działania służb specjalnych neutralizować najbardziej radykalnych przywódców i imamów, resztę – ewangelizować. Oni sami nie są w stanie się wyrwać z bagna islamu i prawa shari’a. Są bezwolni, jak Rosjanie za komunizmu. Zrobią, co im ulem czy imam każe. Nie znają podstaw swojej „religii”, nie czytają Koranu ani hadisów. Powtarzają bezmyślnie mantry modlitw, nie rozumiejąc co mówią. Niektórzy nawet czytają Koran w oryginale, składają głoski w słowa nic z nich nie pojmując, to jakbyśmy my czytali po łacinie Cycerona – złożysz litery w słowo, wypowiesz je, ale o jego znaczeniu nie masz pojęcia. Są zniewoleni i ulegli, sfrustrowani i agresywni, podatni na manipulację jak mało kto. Młodzi mężczyźni pozbawieni kobiet i majątku, zwalający winę na „Zachód”, a nie na swoją chorą pseudoreligię i demonicznych jej głosicieli – wspaniały materiał na dżihad – „idź, zabijaj i zgiń dla Allaha, a będziesz miał 72 czarnookie dziewice w raju, wino i penisa wielkiego i twardego jak palma”. Oto ich raj – burdel. Kult szatana. A mimo to – można ich z tego wyrwać. Jeszcze nie wszystko stracone, choć konfliktu siłowego już w Europie nie unikniemy.

Dodaj komentarz