Ben Affleck – portret użytecznego idioty

Zapewne niektórzy z Was są już zaznajomieni z występem amerykańskiego aktora Bena Afflecka w programie HBO pt. ‘Real Time’. Aktor zaangażował się wówczas w żywiołową obronę islamu. Jest to sztandarowy schemat myślenia wielu Europejczyków i Amerykanów, najczęściej lewicowej  proweniencji oraz ich apologetycznego, według niektórych nawet samobójczego, podejścia do tematyki islamu. Badacz i krytyk islamu Raymond Ibrahim analizuje schematy myślenia i argumenty Afflecka.

Relatywizm i różnorodność islamu

Na początku, kiedy autor Sam Harris zaczyna krytykować i przytaczać argumenty przeciwko islamowi, wyraźnie poirytowany Affleck przerywa mu i pyta z sarkazmem: ‘Czy jesteś osobą, która rozumie oficjalne doktryny islamu? Kim jesteś, aby je interpretować?

Esencją argumentu Afflecka było to, że nikt tak naprawdę nie jest wykwalifikowany na tyle, aby mówić co jest islamskie, a co nie jest, a sami muzułmanie mogą interpretować islam w dowolny i najlepszy dla siebie sposób. Ten punkt ma mało wspólnego z samą praktyką islamu, a wiele z zachodnim relatywizmem, zwłaszcza z post-modernistycznymi przekonaniami, że nie ma oficjalnej ‘prawdy’, a wszystko jest zależne od subiektywnego postrzegania. Zatem nawet w sytuacji, kiedy szejk z egipskiego Al-Azhar powiedziałby Affleckowi, że krytyka islamu jest zgodna z prawdą, aktor odpowiedziałby: ‘W porządku, to twoja opinia, ale wiem że większość muzułmanów się z tym nie zgadza.’

Podstawowym błędem w tym myśleniu jest to, że stawia ono muzułmanina na wyższym piedestale niż islam, pomimo iż muzułmanin z definicji jest tym, który się islamowi przyporządkowuje. Islam bazuje na prawie szariatu, ‘drodze’ rekomendowanej przez proroka i Allaha. Sam szariat nakazuje określone zasady myślenia oraz zachowania w wielu aspektach ludzkiego życia, włączając w to traktowanie kobiet, walkę z niewiernymi i karę śmierci za apostazję, które normalnie spotkałyby się z potępieniem Afflecka.

Pokrótce, islam sunnicki, wyznawany przez około 85-90% wszystkich muzułmanów na świecie, jest daleki od różnorodnego. Posiada tylko cztery zweryfikowane i respektowane szkoły, które zgadzają się ze sobą w najważniejszych kwestiach, a różnią tylko detalami. Biorąc pod uwagę pozostałe 10%, które składają się z szyitów oraz marginalnych sekt, to nawet one nie są zgodne w kwestii traktowania niewiernego bądź apostaty. Przykładowo, kiedy wszystkie szkoły sunnickie – malikicka, szaficka, hanbalicka i hanaficka – opowiadają się za karą śmierci za opuszczenie islamu, niektóre z pozostałych uważają, że apostaci płci żeńskiej powinny za apostazję zostać ‘tylko’ uwięzione bądź bite dopóki do islamu nie wrócą.

Karta rasizmu

Kiedy Bill Maher, prowadzący programu ‘Real Time’, spytał Afflecka: ‘Ale dlaczego nie możemy rozmawiać o problemach z islamem?’, Affleck odpowiedział: ‘Bo to obrzydliwie, to rasistowskie.’

Ten tok myślenia jest tak samo częsty jak i absurdalny, do zburzenia go nie potrzeba wiele wysiłku ze strony oponenta. Wystarcza wspomnieć niezaprzeczalny fakt, że islam nie jest rasą i istnieją muzułmanie każdej narodowości, koloru i pochodzenia etnicznego – od podsaharyjskich Murzynów po niebieskookich blond Europejczyków. Takowy ‘argument’ nie jest wart zbytniej uwagi. Jednak wielu islamskich apologetów, włączając w to osobistości medialne oraz polityków, nałogowo zasłaniają się tym kłamliwym oszczerstwem – ponieważ jest to bardzo skuteczny sposób, aby zamknąć krytykom islamu usta w społeczeństwie, w którym nietolerancja i rasizm są uważane za najgorsze z możliwych grzechów.

Ujednolicanie islamskich nauk z zachowaniem ‘umiarkowanych’ muzułmanów

Kiedy w pewnym momencie jeden z mówców przytoczył statystyki, Afflecka opanowało wściekłe oburzenie, przy jakże ochoczym aplauzie publiczności: ‘A co z tym miliardem muzułmanów, którzy nie są fanatykami, którzy dobrze traktują kobiety, którzy chcą chodzić do szkoły, jeść swoje kanapki, modlić się pięć razy dziennie i nie robią wszystkiego tego, o co oskarżasz muzułmanów? To stereotypy.

Znów, Affleck zdaje się uważać, że pokojowe zachowanie muzułmanów jest dowodem na pokojowość samych nauk islamskiej religii. Wracając do przykładu apostazji – islamski szariat wyraźnie mówi, że ci, którzy decydują się odrzucić islam powinni zostać zgładzeni. Na tej zasadzie można argumentować, że szariat sam w sobie wzywa do zabijania apostatów.

Jednak czy każdy muzułmanin na ziemi uważa, że kara śmierci za apostazję powinna obowiązywać zawsze i wszędzie? Oczywiście nie. Jednak nie jednak odbiciem islamskich nauk, a odbiciem indywidualnej ludzkiej wolności – wolności, która jak na ironię jest sprzeczna z islamskimi nakazami. Niemniej jednak, posługiwanie się pokojowym zachowaniem serdecznego muzułmańskiego sąsiada jako dowodem na pokojowość islamu jest bardzo powszechną taktyką chroniącą islam przed krytyką.

Rewizjonizm historyczny

Kolejny argument Afflecka: ‘My zabiliśmy więcej muzułmanów, niż oni kiedykolwiek nas. Dokonaliśmy na ich terytorium większej inwazji niż oni na naszym.

Aktor nie tylko sugeruje tutaj, że poprzez pokazaniem palcem na jedno zło można wybielić czy usprawiedliwić drugie. Rzuca także światło na zatrważającą niewiedzę o islamskiej historii. Po latach kłamstw emanujących z mediów, uniwersytetów, szkół oraz Hollywood, nie należy się jednak facetowi dziwić.

Rzeczywistość jest niestety z grubsza inna. Od zarania, islam był wrogi każdej innej religii, a dżihad stanowił podstawowe narzędzie, dzięki któremu terytorium islamu rozrastało się na przestrzeni wieków.

Pomyśl: w zaledwie dekadę po narodzinach islamu w VII wieku, dżihad rozprzestrzenił się kilometry poza rejon Arabii. Wiele kilometrów starożytnych cywilizacji, które dzisiaj luźno określa się jako ‘świat islamski’, zostało doszczętnie i bezpowrotnie zniszczonych – Maroko, Algeria, Tunezja, Libia, Egipt, Syria, Persja, oraz części Indii i Chin.

Również Europa poznała gorzki smak dżihadu, a część jej terytorium została podbita. Jest cały szereg krajów europejskich, które w którymś momencie w historii doznały albo ataku albo uciemiężenia pod islamską hegemonią: Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy, Sycylia, Szwajcaria, Albania, Serbia, Węgry, Austria, Gruzja, Rosja, Polska, Bułgaria, Rumunia, Ukraina, Litwa, Kreta, Cypr, Chorwacja, Bośna i Hercegowina, Macedonia, Białoruś, Malta, Sardynia, Mołdawia, Słowacja i Czarnogóra.

W roku 846, Rzym został napadnięty, a sam Watykan splądrowany przez islamskie hordy. Około 600 lat później, największy kościół Bizancjum, Hagia Sofia, został zagrabiony przez muzułmanów tureckich i przekształcony w meczet. Dziś jest to muzeum, w którym pozwala się na islamskie modły, a chrześcijańskie są zabronione. Jednak dzisiaj mówi się, że to Krucjaty zaczęte w 1095 roku zapoczątkowały muzułmańską agresję i niechęć do Zachodu.

Niektóre rejony Europy zdołały uniknąć losu krajów środkowych, południowych i wschodnich z uwagi na swoją geografię – Skandynawia, Brytania i Niemcy. Nie oznacza to jednak, że nie były nigdy przez islam atakowane. Nawet tak daleko jak w Islandii, chrześcijanie modlili się o ochronę przed ‘terrorem Turka’. Te obawy nie były bezpodstawne, ponieważ tak późno jak w 1627 roku muzułmańscy korsarze splądrowali Islandię, zabierając ze sobą 400 jeńców i sprzedając ich do niewoli w rejonie Algierii. Również Anglia nie uszła bez szwanku, jak opowiada autor Giles Milton w książce ‘Białe Złoto’, gdzie opisuje proces najazdu i handlowania białymi chrześcijańskimi niewolnikami i seks-niewolnicami przez wyznawców religii pokoju i tolerancji.

Nie uciekła nawet Ameryka! Po paru latach po formacji Stanów Zjednoczonych, w roku 1800, amerykańskie statki handlowe na Morzu Śródziemnym zostały splądrowane a załoga została zniewolona przez muzułmańskich korsarzy. Ambasador w Trypolisie wytłumaczył Thomasowi Jeffersonowi, że prawem i powinnością muzułmanina jest walka z niewiernymi i zniewalanie ich, gdziekolwiek ich znajdzie.

Pokrótce: islam przez okrągłe tysiąclecie, nie licząc okresu Krucjat, stanowił realne, codzienne zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy i pośrednio cywilizacji zachodniej.

Jednak dzisiaj zachodnie dzieci naucza się w szkołach i powtarza w mediach i filmach, że to muzułmanie są ofiarami imperialistycznego, rasistowskiego, nietolerancyjnego Zachodu, który rzekomo jako jedyny atakował i zniewalał wszystkich wokół siebie.

Finał: usprawiedliwianie apologii

Pod koniec, sfrustrowany Affleck, przy braku skutecznych argumentów, krzyczy: ‘No to jakie jest twoje rozwiązanie? Potępienie islamu? Po co?

To pytanie jest interesujące, ponieważ rzuca ono światło na prawdziwe stanowisko apologety. Spotkałem się z tym zachowaniem wiele razy, na przykład w debacie z profesorem z Kolumbii Hamidem Dabashi. Przy końcu debaty, zadeklarował: ’Możesz sobie tutaj siedzieć i przez wieczność rozprawiać o dżihadzie. I niby co z tym zrobisz? Powiedzmy, że uda ci się udowodnić, że islam jest sam w sobie pełen przemocy, no i co?

Co oznacza ten tok myślenia to to, że apologeta nie widzi innego rozwiązania, jak tylko być apologetą. Najlepszym rozwiązaniem według niego to zignorowanie islamskiej przemocy i nietolerancji, ponieważ alternatywa – otwarte przyznanie prawdy i konfrontacja – doprowadziłaby do zderzenia cywilizacji. Takich rzeczy trzeba unikać za wszelką celę, więc udawajmy dalej, że nic się nie dzieje.

Zauważ, jak Affleck podkreśla populację muzułmanów, często wcinając frazy typu ‘Ale na świecie jest ponad miliard muzułmanów’ – jak gdyby miało to jakiś wpływ na prawdę. Kiedyś miliony ludzi wierzyło, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a sama Ziemia jest płaska.

Czego nie zauważają apologeci? Tego, że to zderzenie cywilizacji ma miejsce już dzisiaj. Nie jest to produkt ‘zachodniej bigoterii’, a nauk islamu, które nie pozwalają na tolerancyjną, pokojową egzystencję z innymi systemami politycznymi, społecznymi czy religijnymi. Ma to miejsce wśród nas i na naszych oczach – czy tego chcemy, czy nie.

Powodem, dla którego kłamstwa i lawirowanie apologetów uchodzą im na sucho jest to, że Ameryka jest – póki co – w miarę bezpieczna od muzułmanów. Pozwala to na opowiadanie dowolnych bajek o islamie jako egzotycznej religii pokoju i tolerancji.

Jednak islam maszeruje i grunt pod nim staje się coraz solidniejszy. Dzisiaj jest to przeprowadzane podstępem, nie ma już jasno określonej wrogiej armii. I kiedy świat islamski znajdzie się na pozycji, aby spuścić dżihad ze smyczy – wówczas fenomen ‘ISIS’ przestanie być fenomenem, a zostanie codziennością. W końcu już miały miejsce pierwsze dekapitacje – w Oklahomie i Londynie. Późniejsze pokolenia będą spoglądać na dzisiejsze z goryczą, ponieważ te nie zdusiły zagrożenia w zarodku – czy to z wygodnictwa, niewiedzy czy w paraliżującym strachu przed łatką rasisty – i nie wprowadziły działań politycznych opartych na prawdzie, a nie na życzeniach.

Czy to przez zasłanianie się marnym relatywizmem, czy to przez bezmyślne rzucanie etykietką ‘rasisty’, czy to przez pomieszanie nauk z zachowaniem w praktyce, czy to przez wywracanie historii do góry nogami, czy wreszcie przez wrzeszczenie, że tak naprawdę nie mamy wyboru i musimy się zamknąć – Benowi Affleckowi należą się brawa za umiejętne zsumowanie islamskiej apologetycznej gierki w paru krótkich minutach.

Można mu to wybaczyć, w końcu jest tylko aktorem i nie powinno się wymagać od niego więcej niż umiejętności udawania przed kamerą.

Źródło: Raymond Ibrahim

20 komentarz do “Ben Affleck – portret użytecznego idioty

  1. To jest generalnie dobry tekst, który punktuje słabości kulturowego relatywizmu. Ale ma kilka słabości:

    1) Islamskie podboje nie mogły zaszkodzić państwom takim jak Portugalia czy Białoruś, bo wtedy jeszcze nie istniały. A w jaki sposób zaatakowano Szwajcarię, to już nawet teoretycznie nie potrafię sobie wyobrazić.

    2) Nie można wszystkich podbojów dokonanych przez państwa islamskie tłumaczyć religią. Wielkie obce najazdy zdarzały się też w czasach pogańskich Hunów czy Mongołów. Należy odróżnić motywację szerzenia wiary od zwykłej chęci bogacenia się kosztem bliższych i dalszych sąsiadów – nawet jeśli dokonywana jest pod sztandarem jakiejś religii.

    3) Katolicy Korteza i Pizarro podbijał Amerykę z Bogiem na ustach, ale głównie chodziło im łupy i bogactwo. Religia miłości mówiąca o drugim policzku potrafiła wykształcić masowych morderców. Tak samo jak na gruncie ortodoksyjnego islamu mogła rozwinąć się tolerancyjna Andaluzja. Religia jest tylko narzędziem, które zmienia się w zależności od społecznego kontekstu i może wręcz zaprzeczać własnym założeniom.

    4) Pismo Święte także jest anachronizmem pełnym okrutnych praw. Nawet Jezus napominał, aby zabijać dzieci złorzeczące swoim rodzicom, tak jak nakazał to Jahwe w pismach Starego Testamentu (Mt. 15; 1-9).

    Siła zachodu nie wynika z chrześcijaństwa (które także dawniej odwoływało się sdostarodawnych, barbarzyńskich obyczajów), ale z laickiego podejścia do prawa. Naszą siłą jest luźniejsze podejście do religii, a nie to, że mamy lepszą religię.

    Generalnie lepiej byłoby, gdyby autor poprzestał na krótkiej krytyce współczesnej islamofilii, zamiast próbować generalizować w kontekście historii świata.

    Prawdziwym problemem jest mieszanie się kultur a nie ich rzekomo wieczne i uniwersalne skonfliktowanie.

    1. ad1. Chodzi o współczesne nazwy miejsc geograficznych. Każdy w Polsce wie kiedy powstała Białoruś. Nie ma co się czepiać.

      ad2. Dlaczego chęć zysku miałaby wykluczać motywy religijne? Przecież obecna kolonizacja Europy na poziomie jednostkowym też odbywa się z pobudek materialnych. Jednak to zderzenie cywilizacji (islamu i europejskiej) powoduje, że w Londynie są ucinane głowy. To już z czysto religijnych powodów.
      Ekspansja jest wpisana w doktrynę islamu i chyba nie trudno zauważyć jak skutecznie realizowana?

      ad3. Brawo za porównanie średniowiecznego chrześcijaństwa z obecnym islamem. To od razu ustawia właściwy kontekst.

      ad4. Chyba nie jesteś Chrześcijaninem, bo wyraźnie nie czytałeś Pisma Świętego. Stary Testament jest zapisem historii narodu żydowskiego i tak jest pełen okrucieństw ponieważ w takich powstawał czasach. Religia Chrześcijan datuje się od nauk Jezusa a więc praw z Nowego Testamentu. Jezus nie nawoływał do zabijania. Mahomet nie tylko nawoływał ale i zabijał. Robił też inne rzeczy, których Chrześcijanin by się wstydził, a których nie wstydzą się muzułmanie.

      Siła zachodu została zbudowana na prawie rzymskim, greckiej estetyce i Religii Chrześcijańskiej. Upadek Europy rozpoczął się od laicyzacji. Dokładnie od rewolucji antyfrancuskiej. Teraz zbieramy plony tego upadku w postaci m.in. przymusowego multikulturalizmu. I w tym punkcie mogę się zgodzić. Na świecie jest miejsce dla różnych cywilizacji, ale każda powinna zajmować swój własny, odrębny obszar geograficzny.

      1. Kpisz sobie, prawda? Jezus jest prorokiem boga ze Starego Testamentu. Nie zaprzecza żadnym prawom ustalonym w ST. Przytoczony przez kolegę wyżej fragment z [u]Nowego Testamentu[/u] dobitnie to pokazuje. Fragment jest prosty jak konstrukcja cepa i wykręcanie kota ogonem, to właśnie ta straszna apologetyka.

      2. A) „Ekspansja jest wpisana w doktrynę islamu i chyba nie trudno zauważyć jak skutecznie realizowana?”

        Zbytnio upraszczasz rzeczywistość, dopasowując do jednej teorii. Migracja muzułmanów do krajów zachodnich ma podstawy ekonomiczne i nie jest warunkowana doktryną islamu. Konflikt cywilizacji zaczyna się dopiero po zetknięciu się kultury zachodniej z islamską, a nie jeszcze przed przyjazdem.

        Mylisz po prostu skutek z przyczyną.

        B) Spieszę uświadomić, że podboje geograficzne miały miejsce w epoce nowożytnej, a nie w średniowieczu.

        C) A co do idei argument jest jasny – religie mogą odbiegać od swoich założeń, a nawet im przeczyć. Podobnie bywało z islamem, który potrafił być tolerancyjny, jeśli tylko odcinał się od niektórych swoich założeń. Problemem są religijni fundamentaliści – wszyscy. W Europie nie mamy już problemów z prawdziwymi chrześcijańskimi fundamentalistami (choć w USA już pewne są), bo spacyfikowała ich nasza laicka kultura.

        Co do zasady, to znowu mylisz przyczynę ze skutkiem. Siła zachodu budowała się wraz ze stopniowym odchodzeniem o religii – po zacofanym średniowieczu, które odrzuciło wiele zdobyczy starożytności, przyszedł renesans i reformacja. Potem oświecenie, zakładające kompletne oddzielenie religii od państwa.

        Te zmiany dały nam rewolucję naukową, a potem przemysłową. Tylko dzięki nim kultura materialna i duchowa zachodu zaczęła dominować na świecie. Wolność, kapitalizm i demokracja powstawały nie dzięki religii, ale w opozycji do niej.

        Muzułmanie nigdy tej autonomii względem religii nie osiągnęli, stąd ich obecne zacofanie i fanatyzm.

        Niewygodne, ale brzmi logicznie, prawda? smile

        1. ochhhh to ja zapraszam do mnie do Holandi , pokaze ci pare miejsc gdie w ciagu pieciu minut twoje argumenty legna w gruzach, islam jest zagrozeniem czy to jest Andaluzja czy isis , islam pozostnie islamem ze swoimi chorymi naukami. Niewygodne , ale brzmi logicznie, co nie ?

          1. Bynajmniej nie brzmi logicznie grin

            Logika to sztuka łączenia faktów. Pewnie tego nie ogarniesz, ale sytuacja, że coś gdzieś występuje zupełnie nie dowodzi uniwersalności tego zjawiska.

          2. Ochhhh ty logiku , z banka w nosie . Moge cie poznac z paroma chwalcami pedeofila z pustyni mieszkajacymi w NL ktorzy nawet sie nie kryja z faktem , ze wylavznym celem jest wlasnie przejecie wladzy , terenow , rzadu dusz ( wybierz co chcesz) wlasnie da islamu i przez islam i nie sa to jacys ekstermisci tzw. „normalni ludzie” jeden taksowkarz drugi wlasna inicjatywa , npo ale coz jak ktos jest tylko logikiem-teoretykiem z wiedza dosc watpliwa .Met vriendelijke groet Alkmaar

        2. ’Zbytnio upraszczasz rzeczywistość, dopasowując do jednej teorii. Migracja muzułmanów do krajów zachodnich ma podstawy ekonomiczne i nie jest warunkowana doktryną islamu’

          A) Czyżby?

          Istnieje w islamie nawet doktryna zwana 'Al-Hijra’, która zakłada właśnie podbój terenu poprzez emigrację do niego. To własnie dzieje się dzisiaj na zachodzie i jest o wiele bardziej skuteczną metodą niż wysadzanie się w powietrze. Polega na zwiększeniu liczby muzułmanów na danym terenie i stopniowe wzmacnianie swojej siły politycznej. Zapoznaj się z tzw. 'islamską regułą liczb’, która mówi, że im więcej ich jest, tym bardziej sa asertywni i narzucają swoje prawa. Tak się stało np. w Indonezji, w której zaczęło się niewinnie od meczetów tu i tam, ośrodkó kultury, szkół koranicznych. Dzisiaj podobnie mamy w Polsce.

          Dżihad nie jest tylko zbrojny. Ma wiele innych form: demograficzny, ekonomiczny, kulturowy i ideologiczny. Ekonomia oczywiście pełni tutaj ważną rolę, ponieważ ekspansja oznacza przyporządkowywanie sobie niewiernych i zbieranie od nich opłaty dżizja. Dżizja i rabowane mienie od niewiernych od zawsze były źrodłem finansowania kalifatów. Imperium Osmańskie rozpadło się częściowo dlatego, że nie było już innych terenów do rabowania i wyjaławiania. Dzisiaj widzimy to samo w formie wykorzystywania zasiłków. Nawet Anjem Choudhary okreslił to jako 'forma nowoczesnej dżizji’ i zachęcał muzułmanów do nadużyć świadczeń socjalnych. Wielu muzułmanów przyjeżdża tutaj jedynie w tym celu. Napady rabunkowe dokonywane przez młodociane muzułmanskie gangi też nie są tajemnicą dla kogoą, kto jest zaznajomiony z sytuacją w Nieczech, Szwecji, Danii, Francji etc. Jest to podyktowane przykładem 'proroka’, który już po migracji do Medyny zaczął rabować karawany Mekkańczyków i to samo nakazał wyznawcom.

          B) Podboje islamskie trwały od zarania islamu, tj. od roku 632 do dzisiaj. Rozumiem, że podbój Kostantynopola (1453), Anatolii, rejonów Europy południowej, okupacja Hiszpanii (711-1492) to nie średniowiecze, które trwało de facto od V do XV wieku? Śmiechu warte.

          C) 'Siła zachodu budowała się wraz ze stopniowym odchodzeniem o religii – po zacofanym średniowieczu, które odrzuciło wiele zdobyczy starożytności’

          Nie wiem, czy jesteś świadom, jednak to właśnie muzulmanie przyczynili się do destrukcji wielu intelektualnych zabytków kultury klasycznej. Co prawda pewne niektóre rzeczy zachowali lepiej niż Europejczycy, jednak niewiele. Ich kalifowie nakazywali, aby palić księgi, ponieważ koran jest wystarczającym źrodłem wiedzy. Poprzez własną ekspansję geograficzną, muzułmanie odcięli Europę od tych źrodeł, a takze waznych szlaków handlowych (stąd Kolumba wysłano w celu znalezienia okrężnej drogi do Indii). Nie wspominajac już o handlu niewolników i atakach na europejskie statki handlowe na morzu Środziemnym. Ofensywa i podbój znacznie wybiedziły wówczas Europę, która pogrążyła się w tzw 'Ciemnych Wiekach’.

          Nie wiem, czy jesteś świadom również tego, że to własnie ochrona chrześcijaństwa stanowiła jeden z motywów, dla którego ludzie średniowiecza stawiali opór muzułmanom, np. okres Rekonwisty w Hiszpanii. W zasadzie poprez ten okres stanowili oni realne zagrożenie dla Europy chrześcijańskiej i pośrednio dla Zachodu. Może zamiast wyśmiewać należy docenić wysiłek tych ludzi, który mimo cierpień mieli na tyle ducha walki, ponieważ bez nich kto wie, czy nie pukałbyś dziś czołem w posadzkę 5 razy dziennie.

          Co prawda zgadzam się z koncepcją rozdziału Kościoła od państwa, jednak uważam, że zachodnie społeczeństwa przegięły w drugą stronę. Dzisiaj zachodnie odejście od chrześcijaństwa skutkuje upadkiem moralności oraz duchową próżnią. Istnieje tutaj masa ludzi, którzy nie wierzą w nic i brak im oparcia duchowego. Którzy z wygodnictwa wypowiedzą szahadę, jeśli zostaną do tego przymuszeni, bo przecież 'wszystkie religie są takie same’. Produkuje to też takie post-modernistyczne okazy jak ten śmieszny Affleck powyżej.
          Chrześcijaństwo nie jest złą religią, a napewno jest bardziej tolerancyjne od islamu, zwłaszcza po Reformacji. Podczas gdy podkopujemy, wyśmiewamy i odrzucamy je, islam rozwija się bardzo prężnie i zyskuje na pewności siebie. Nic dziwnego, że istnieje zjawisko konwersji Europejczyków na islam, którzy widzą go jako coś silniejszego, lepszego, jakiegoś rodzaju alternatywę dla przegniłego moralnie, hedonistycznego społeczeństwa. Muzułmanie są dziś już na tyle pewni siebie, że już wychodzą na ulicę domagając się szariatu. Oni znają słabości zachodniego społeczeństwa, znają jego niechęć do chrześcijaństwa, wyczuwają jego strach i brak kręgosłupa… i wykorzystują to. Jeśli zostanie wprowadzony szariat, skutki będą straszne. Ale nie, prawdziwy problem to pojedynczy chrześcijański ekstremista, który protestuje pod kliniką aborcyjną… Oczywiście.

          Sobieski z grobie się przewraca. Nie walczył za to, aby dzisiaj wypisywano takie bzdury.

          1. Generalnie dobrze jest szukać prostych odpowiedzi. Ale nie powinny być one prostackie.

            A) To, że gdzieś ktoś sformułował jakąś teorię, nie znaczy, że ludzie wyjeżdżający do Europy się nią kierują. To wytłumaczenie pasujące do Twojej wizji świata, ale nie mające oparcia w rzeczywistości. Muzułmanie wyjeżdżają z pobudek ekonomicznych, a radykalizują się często dopiero na miejscu.

            B) Rozumiem, że to nawiązanie do podpunktu B z mojej wypowiedzi? Zatem przeczytaj go jeszcze raz i zobacz na kontekst, bo najwyraźniej go nie zrozumiałaś.

            C) A to to jest już kompletne uproszczenie historii świata do własnych schematów. Wielu ludzi potrafi rozumieć świat tylko z perspektywy wąskich kategorii, typu „islam”.

            Tymczasem religia jest jedynie elementem kultury i układów politycznych. Kolumb szukał morskiej drogi do Indii nie dlatego, że tamten teren zajęli muzułmanie. Oni go zajęli dużo, dużo prędzej. Ale utrzymywali handel. Dopiero ekspansja Turków seldżuckich i zamęt w regionie utrudnił handel i skłonił Europejczyków do szukania innej drogi.

            Może trudno Ci to zrozumieć, ale tego typu konflikty miały miejsce od zawsze – tacy Hunowie i Mongołowie nie byli muzułmanami. A nawet jeśli jacyś władcy byli, to podbijali dla władzy, a nie dla islamu (np. Tamerlan).

            No i to nadęte mitologizowanie Sobieskiego. Walczył z wrogim państwem, nic więcej. Wojny polsko-tureckie nie były żadnym dżihadem, tylko zwykłymi konfliktami terytorialnymi. Zresztą po stronie Turków walczyli też chrześcijanie – Serbowie czy Mołdawianie.

          2. to skad tyle zapalczywosci i nienawisci do wszystkiego co inne ze strony kozo..bcow , jesli pobudka do takich czynow nie jest islam to co ufoludki???? Logiku

          3. Pierwszym slowem ktorego sie uczy chory chwalca alacha w nl to : UITKERING co znaczy zwyczajnie zasilek pracuje w pewnej instytucji i z takimi przykladami spotykm sie na codzien . Islam jest realnym zagrozeniem dla Europy

          4. A) 'To, że gdzieś ktoś sformułował jakąś teorię, nie znaczy, że ludzie wyjeżdżający do Europy się nią kierują.’ –

            Nikt nie mówi, że każdy muzułmanin tutaj przybywający ma w zamyśle takie rzeczy. Są muzułmanie, którzy potrafią recytować koran po arabsku bez zapoznania się z tłumaczeniem. Nie zmienia to jednak faktu, muzułmanie na całym świecie są zobowiązani nieść islam, a emigracja do danego terenu jest jednym z 'narzędzi’.

            Jakie 'gdzieś ktoś’? Zapoczątkował to sam Mahomet po ucieczce do Medyny. Jak skończyła Medyna? Została podbita a żydowskie plemiona, które Mahometa przyjęły, zostały ścięte/wzięte do niewoli albo wygnane, o czym pewnie nie wiesz. Dodam, że Mahomet jest uważany za idealny wzór do naśladowania dla każdego muzułmanina.

            Jak wygląda islamizacja poprzez emigrację? Wystarczy popatrzeć choćby na przykład Indonezji, która została zislamizowana właśnie w taki sposób, oraz na dzielnice miast Europy Zachodniej, gdzie już kwitną muzułmańskie enklawy z ichnią 'policją szariatową’. Świadczy to o tym, że ich większa liczebność prowadzi do narzucania swoich zwyczajów.

            To, czy się radykalizują tutaj na miejscu to kwestia sporna. Owszem, miejscowe meczety przyczyniają się do tego, jednak nie jest tajemnicą, że wielu już na starcie postrzega islam i własną kulturę jako wyższe od brudnego zachodu.

            Co prawda ekonomia (głównie rozbuchany socjal) jest tutaj silnym czynnikiem, jednak nie jedynym. Jakoś nie widzimy masowej emigracji do bogatych krajów typu Arabia Saudyjska. Zastanów się, dlaczego tak ściągają do brudnej Europy, kiedy mogliby żyć w islamskim raju?

            C) 'Wojny polsko-tureckie nie były żadnym dżihadem, tylko zwykłymi konfliktami terytorialnymi. ’

            Jeśli podbijany jest jakiś teren w ramach dżihadu, to mieszkańcy tego terenu mają trzy wyjścia: konwersja, status dhimmi lub wojna. Status dhimmi oznacza, że niewierny może żyć praktykując swoją religię. Jest 'tolerowany’, jednak nie ma równych praw. Musi również płacić dżizję, czyli podatek pogłówny, którym wykupuje sobie swoje życie. W razie odmowy płatności, muzułmanie mają prawo atakować.

            Czym innym było tureckie żądanie rocznej daniny od terenów podbitych, np. Podolii czy Wołoszczyzny? Dodam, że Turcy zaatakowali te tereny w momencie kiedy ci odmówili płacenia.

            Czym innym było tureckie żądanie rocznej 'daniny’ w postaci 100 chrześcijańskich dzieci, które potem były konwertowane na islam i wychowywane na janczarów?

            Czym innym była ustawa w Imperium Osmańsskim, że niewierny musi zejść z drogi lub z konia, kiedy przechodzi muzułmanin?

            Jeszcze jednym ciekawym aspektem jest koraniczne przyzwolenie na pojmowanie seksualnych niewolnic z obozu wroga. Czym innym było porywanie białych kobiet i używanie ich w haremach?

            Może powiesz też, że ludobójstwo Ormian, w trakcie którego atakowano bardzo specyficzne cele – palono kościoły, wieszano księży, gwałcono chrześcijanki oraz wymagano płatności dżizji nie było motywowane religijnie? Ot, takie tam zwykle ludubójstwo?

            Perfekcyjnie współgra to z zasadami dżihadu. Ja dostrzegam związki między jednym a drugim. Twierdzenie, że jest to 'zwykły’ podbój terytorialny świadczy o Twojej niewiedzy.

            C) 'Tymczasem religia jest jedynie elementem kultury i układów politycznych. ’

            Wiesz, w dobie dzisiejszego dostępu do informacji czasem warto jest z niego korzystać.

            Religia islamska jest nie tylko religią, posiada również aspekt polityczny, społeczny i prawny – szariat – który kontroluje każdy aspekt życia muzułmanina. Widzę, że nie rozumiesz bądź nie doceniasz wpływu, jaką religia ma na jego życie.

            'Może trudno Ci to zrozumieć, ale tego typu konflikty miały miejsce od zawsze – tacy Hunowie i Mongołowie nie byli muzułmanami.’

            Nie mam trudności ze zrozumieniem, i doskonale zdaję sobie sprawę, że że podboje i wojny nie są domeną jedynie muzułmanów. Jednak nie zmienia to faktu, że islam sam w sobie zakłada podbój nowych terenów i przyporządkowywanie niewiernych, a muzułmanie wypełniali ten nakaz na przestrzeni wieków.

            Skoro 'nadętym’ nazywasz wyrażenie uznania dla wielkiego stratega i przywódcy, który potrafił dostrzec przyczyny i skutki oraz w porę podjąć odpowiednie, zdecydowane decyzje, to nie mam więcej pytań. Ciekawe, jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby próbował on zamiast tego prowadzić 'pokojowy dialog’…

        3. Piszesz przyjacielu,że siła zachodu budowała się wraz ze stopniowym odchodzeniem od religii-po zacofanym średniowieczu!!! Dlaczego zatem islam pozostał w mrokach średniowiecza?!? i dlaczego wszyscy oczekują,że mimo agresywnych poczynań muzułmanów będziemy ich całować w ich semickie(i nie tylko)tyłki?!? Wszędzie,gdzie tylko mogą powołują swoje kalifaty,wcześniej ISIS,teraz BOKO HARAM powołało swój kalifat w Afryce PŁN.!!! Jeszcze chwila,a powołają swój kalifat w Europie,a protesty lewackie będą typu-„A fuj,Nie możecie!!! Czyli prawie żadne!!!Każesz mi patrzeć na stronę „3dno”,a ja,z całym szacunkiem,wolę „Jihad Watch” i książki Roberta Spencera!!! Facet od ponad 30-stu lat bada islam i nikt nie może mu zarzucić,że się na nim nie zna!!!

    2. 1. Geograficznie należy mówić o dzisiejszej Portugalii, bo jak powiesz o hiszpańskim hrabstwie Portucale to nikt nie będzie wiedział, gdzie to jest. Szwajcaria – owszem, Arabowie dotarli z ogniem i mieczem do granic dzisiejszej Genewy.
      2. Jak najbardziej islamskie podboje mają uzasadnienie religijne, nawet łupieżczy charakter wyprawy ma swoje uzasadnienie w Koranie, polecam – sura „Łupy”. W islamie jest to tożsame – podbój oznacza wszystko razem: łupy, kobiety i zmuszanie innowierców do konwersji na islam lub płacenia „dżizji”, podatku „za ochronę”, a jeżeli odmawiali, Koran i sunna zezwala na ich bezkarne zabicie. Proponuję poczytać. Szariat jest jednolitym systemem pseudoreligijno-godpodarczo-politycznym.
      3. Konkwista – formalnie byli to katolicy, jednak nie byli katechizowani, w większości liturgia po łacinie i sakramenty były im obce, duszpasterze wyprawy kompletnie nie mieli pojęcia o misjonarstwie – przecież płynęli do Indii. Były to awanturnicze wyprawy, choć z głupia frant pojawił się tam element religijny, nie wiadomo skąd i po co. Horrendalna rzeź tysięcy dominikańskich Indian była ZAPRZECZENIEM Ewangelii i natychmiast po jej ujawnieniu została zatrzymana przez biskupa Bartolome de las Casas i papieża oraz królową Hiszpanii, a Kolumb za handel ludźmi poszedł siedzieć. Morderstwa konkwistadorów były odrzuceniem Ewangelii – morderstwa muzułmanów są nakazane w Koranie, służę cytatami. Ci pierwsi mogli za to oczekiwać tylko kary, ci drudzy – nagrody. Religia zaprzeczająca własnej księdze przestaje być religią. Religia nakazująca zabijać nigdy nią nie była. Islam nie jest religią, tak, jak nie jest nią nazizm czy komunizm.
      4. Ewangelia w tym konkretnie cytacie mówi jasno: należne rodzicom świadczenia alimentacyjne nie mogą być (a często były) przeznaczane na darowiznę dla świątyni. Wyrodne dzieci były chwalone jako darczyńcy świątyni, a nie wypełniały najważniejszych zobowiązań względem rodziców. Jezus wyjaśnia, że takie przepisy nie pochodzą od Boga, lecz są ludzkimi wymysłami, wrogimi przykazaniu miłości – i tak to trzeba rozumieć. W żadnym miejscu Ewangelii Chrystus nie nakazywał zabijać, w przeciwieństwie do Mahometa.
      Zachód, dopóki miał chrześcijański kręgosłup skutecznie opierał się islamowi. Nie mieszaj tutaj adaptacji pogańskich obyczajów, bo tło tego jest zupełnie odmienne. Wlewana przez lewactwo od ponad 40 lat trucizna relatywizmu i permisywizmu dla wszelkich dewiacji rozmiękczyła moralny szkielet Zachodu i zaczął on chylić się ku upadkowi, a na pochyłe drzewo każdy kozofil skacze. Naszą siła była lepsza religia, pozwalająca na współistnienie innych wierzeń i szanująca odmienność od czasów edyktu mediolańskiego. Teraz wkracza religia która nie toleruje żadnej odmienności, wyrywając ją brutalnie i mordując niepokornych – islam. Islam jest w Europie po to, żeby wreszcie, po 1200 latach starań ją zniszczyć.

    1. Zapewne miło jest siedzieć i radośnie powielać propagandowe mity.
      Warto jednak czasem przyjrzeć się głębiej i zauważyć zależność między przyczyną a skutkiem.

      Wspomina Pan o tolerancyjnej Andaluzji.
      Mit godny pożałowania podobnie jak mit o wspaniałym życiu w kalifacie Omara. Akurat zbrodnie muzułmańskie w Hiszpanii zostały udokumentowane.
      http://libro.uca.edu/martyrs/martyrs.htm

      Generalnie polecam zapoznanie się z historią islamu i sytuacją ludów na podbitych terenach: Egipt, Liban, Irak, Iran, Syria itd. Tam bowiem widać jak bardzo zdegenerowani są muzułmanie. Bo islam to nie tylko religia, lecz opresyjny, totalitarny system, który niszczy wszelką kulturę jaką napotka.

      Wspomina Pan o Cortezie i podboju Ameryk.
      Zabrakło opisu skąd i dlaczego on się wziął w Nowym Świecie. Otóż wcześniej niejaki Krzysztof Kolumb popłynął na zachód. Dlaczego? Bo Turcy zajęli Konstantynopol i zablokowali szlaki handlowe na wschód. A importowano do Europy różne towary, np. przyprawy jak pieprz.

      Teraz o mitycznej emigracji ekonomicznej muzułmanów.
      Można by się częściowo zgodzić. Jest to pasożytnicza grupa, która chętnie żeruje na lepiej rozwiniętych społecznościach. Tak jest od początku islamu.
      Problem w tym, że muzułmanie żądają meczetów, minaretów i tolerancji dla swojej chorej ideologii. Dochodzi czasem do absurdalnych sytuacji.

  2. Do Pana Adama Gabryleowa. Zapewne miło jest siedzieć i radośnie powielać propagandowe mity.
    Warto jednak czasem przyjrzeć się głębiej i zauważyć zależność między przyczyną a skutkiem.

    Wspomina Pan o tolerancyjnej Andaluzji.
    Mit godny pożałowania podobnie jak mit o wspaniałym życiu w kalifacie Omara. Akurat zbrodnie muzułmańskie w Hiszpanii zostały udokumentowane.
    http://libro.uca.edu/martyrs/martyrs.htm

    Generalnie polecam zapoznanie się z historią islamu i sytuacją ludów na podbitych terenach: Egipt, Liban, Irak, Iran, Syria itd. Tam bowiem widać jak bardzo zdegenerowani są muzułmanie. Bo islam to nie tylko religia, lecz opresyjny, totalitarny system, który niszczy wszelką kulturę jaką napotka.

    Wspomina Pan o Cortezie i podboju Ameryk.
    Zabrakło opisu skąd i dlaczego on się wziął w Nowym Świecie. Otóż wcześniej niejaki Krzysztof Kolumb popłynął na zachód. Dlaczego? Bo Turcy zajęli Konstantynopol i zablokowali szlaki handlowe na wschód. A importowano do Europy różne towary, np. przyprawy jak pieprz.

    Teraz o mitycznej emigracji ekonomicznej muzułmanów.
    Można by się częściowo zgodzić. Jest to pasożytnicza grupa, która chętnie żeruje na lepiej rozwiniętych społecznościach. Tak jest od początku islamu.
    Problem w tym, że muzułmanie żądają meczetów, minaretów i tolerancji dla swojej chorej ideologii. Dochodzi czasem do absurdalnych sytuacji.

Dodaj komentarz